28 days later
 ( 28 dni później)

 

[by krawat]

Gatunek: Thriller/Sf
Produkcja: wielka Brytania
Data produkcji: 2002 rok
Czas trwania filmu: 90 minut
Scenariusz:
Alex Garland
Reżyseria:
 Danny Boyle

Wystepują:


Jim: Cillian Murphy
Selena: Naomie Harris
Frank: Brendan Gleeson
Mark: Noah Huntley
Major Henry West: Christopher Eccleston
Hannah: Megan Burns
Clifton: Luke Mably
Szeregowy Bedford: Ray Panthaki


„28 dni później” z pewnością przedstawia apokaliptyczny obraz, w którym ludzie sami na siebie zsyłają nieszczęście. Na początku filmu widzimy radykalnych bojowników ekologów walczących o prawa zwierząt włamujących się do laboratorium z szympansami zarażonymi śmiertelnie groźnym wirusem o nazwie „Furia” (zakażony w ciągu zaledwie kilkunastu sekund staję się „bezlitosną bestią żądną krwi” lub po prostu zombie. Próba uwolnienia kończy się tragicznie, ekolodzy zostają zarażeni a epidemia rozprzestrzenia się w zaskakującym tempie. Następna scena pokazuje jak jeden z bohaterów (Jim) po 28 dniach budzi się ze śpiączki, jego oczom ukazuje się straszliwy obraz, najpierw pustej kliniki a później praktycznie pustego miasta. Jim na swej drodze spotyka kilkoro zdrowych ludzi, którzy wspólnie z nim próbują wydostać się opętanego zakażonymi na Furie Londynu. W tym momencie zakończę recenzję, nie chcąc zdradzić zbyt wielu szczegółów.

Moim zdanie pomysł na film znakomity, choć niezbyt nowatorski, problemy ze śmiercionośnym wirusem mieliśmy już np. w „Bastionie” czy „Resident evil”. Początek filmu podobał mi się bardzo, już wydawało się, że wreszcie powstał dobry film po tak nie przyjemnych incydentach z produkcjami typu „Statek widmo” czy „Smakosz” (gdzie pomysł również był dobry, ale wykonanie już o wiele gorsze). Co prawda niby nie można się przyczepić do wykonania filmu Dannego Boyla, ale że jestem, że tak powiem „realistą” (lubię np. SF i fantazy, ale zdarzają się sceny, które mogę zepsuć mi cały film) to troszkę kuło mnie w oczy np. to, że Jimi poradził sobie z grupką komandosów lub że przez 4 tygodnie nie przybyły do Wielkiej Brytanii żadne oddziały pacyfikujące. Mimo wszystko film mogę polecić, oczywiście jeżeli akurat nie mamy pod ręką czegoś z klasyki :-).

Moja ocena końcowa brzmi 3 może 4, ciężko mi dać jednoznaczny werdykt gdyż bardzo podobał mi się pomysł ale mimo to ogólne wrażenie było średnie.

Ocena Ogólna: 3,5/6