ILSA - The Tigress of Siberia

Gientelmen

Gatunek: Erotyczny / Dramat / Gore
Produkcja: Kanada
Data produkcji: 1977 rok
Czas trwania: 90 minut
Scenariusz:
Marven McGara
Reżyseria:
Jean LaFleur

 

Występują

Dyanne Thorne .... Ilsa
Michel-René Labelle
Gilbert Beaumont
Jean-Guy Latour .... Gregory

 

Ilsa jest serią filmów o podobnej tematyce - podobnie jak Guinea pig - luźno ze sobą połączonych ,wydanych pod jednym szyldem ,ale nie mających jakiejś kontynuacji fabularnej jak w seriach typu "Piątek Trzynastego".Wszystkie Ilsy łączy jedna wspólna cecha - erotyka ,sadyzm ,więzienia ,systemy totalitarne - właśnie taka tematyka dominuje. ILSA - The Tigress of Siberia ,jak sama nazwa wskazuje - jest filmem o komunistycznych prześladowcach. Akcja dzieje się w łagrze - na początku filmu wita nas napis nad bramą "Gulag" - (skrót od Gławnoje Uprawlenije Łagierej - Gułagom podporządkowane były bezpośrednio zarządy główne obozów poszczególnych rodzajów produkcji np. leśne, górnicze itd.). Jak wiadomo w łagrach przetrzymywano faktycznych i domniemanych wrogów "wielkiej Rosji" ,były miejscem eksterminacji milionów ludzi zmuszanych do niewolniczej pracy w skrajnych warunkach, szczególnie war. klimatycznych ...Więźniów podczas pracy pilnowali żołnierze , będący panami ich życia i śmierci. Była też pani ich życia i śmierci - Ilsa - przynajmniej na filmie ,chociaż trudno zaprzeczyć istnieniu kobiet na stanowiskach w Gułagu.


Początek filmu wprowadza nas w chory świat przemocy i dominacji - widzimy rosyjskich żołnierzy na koniach, które ledwo idąc po śniegu , mają dogonić uciekającego więźnia - z wielkim trudem próbują zrobić wszystko ,jednak dzielny więzień ucieka do lasu - gdy przedarł się przez krzaki , z uśmiechem obserwuje wojsko na koniach ,które już nie jest w stanie przedrzeć się przez suche gałęzie. Długo niestety wolnością się nie nacieszył - jego głowę przebija włócznia - to Ilsa na koniu ,która dzięki swej przebiegłości zaszła biednego uciekiniera od tyłu. Scena ta zaskakuje i wtajemnicza nas w chore zasady panujące w obozach koncentracyjnych. Jakby tego było mało - zostaje on przyniesiony niczym sarna z polowania ,powieszony na kiju za nogi ,a jego głowę miażdży wielki młot - obserwujący to więźniowie , wiedzą już co ich czeka za nieposłuszeństwo wobec Związku Radzieckiego.  Inną straszną karą jest trafienie do klatki tytułowego tygrysa ,który symbolizuje również Ilsę - Tygrysicę z Syberii - która jest seksowną kobietą w wieku około 40 lat (w roli Ilsy - Dyanne Thorne - grała zresztą we wszystkich częściach). Po kilku makabrycznych sytuacjach mamy sceny tańców i zabaw przy niby rosyjskiej muzyce ,która nie do końca w pełni naśladuje rosyjskie klimaty, ale na siłę można to znieść - przecież żaden prawdziwy Rosjanin nie grał w filmie. Po tańcach mamy sceny erotyczne ,i właśnie wg. takiego kontrastu skonstruowano większą część filmu - cierpienie więźniów i rozkosze jakich zażywają rosyjscy prześladowcy przeplatają się ze sobą ,a na końcu zostaje wymierzona sprawiedliwość - prosty schemat ,niby na pierwszy rzut - czytelny i przejrzysty ,ale cały film jest nieźle zakręcony - film dzielimy na dwie połowy - pierwsza płyta (wydanie DVD) przedstawia lata 50 i obozy koncentracyjne - skupia się na niecnej przeszłości ,druga część natomiast przenosi nas w teraźniejszość - lata siedemdziesiąte (czemu teraźniejszość ?? Bo film kręcono w latach siedemdziesiątych) .


Tak więc przenosi się akcja z powojennej Syberi do Montrealu w rok 1977, a Ilsa nadal wiedzie spokojne życie na stanowisku ,zamiast gnić w więzieniu za swą sadystyczną przeszłość. Więcej nie zdradzę , powiem tylko ,że akcja zaczyna być coraz bardziej w konwencji filmu sensacyjnego typu James Bond :-) strzelanie , komplikacje , napięcie ,krew , seks i zagmatwane wątki ,o odpowiednim zakończeniu nie zapominając, podobnie jak to było w filmie " Ilsa She wolf of SS" - który przedstawiał realia ustroju nazistowskiego. Jeśli już mowa o" Wilczycy z SS" to pragnę uspokoić widzów którzy zniesmaczyli się nazistowską sadystyczną opowieścią o Ilsie - ta "Syberyjska" jest owszem ,brutalna ,ale nie ma aż takich sadystycznych scen jak w tamtej części ,może dlatego ,bo zamiast kobiet w więzieniu na Syberii są sami mężczyźni - co oczywiście ,nie wiem z jakich powodów wydaje się niektórym mniej okropne i bardziej oczywiste.


Nie chcę wyrażać tu swoich przemyśleń na temat systemów totalitarnych - oczywiste jest ,że nazizm i komunizm w praktyce jest zezwoleniem na nieludzkie eksperymenty i prześladowania, ogranicza wszelkie ludzkie potrzeby militaryzuje życie społeczne i prowadzi do wyniszczenia wielu istnień ludzkich - co zostało dobrze pokazane we wszystkich częściach Ilsy. Sama Dyanne Thorne doskonale potrafi zagrać okrutną dominę - symbol władzy totalitarnej. Reżyserowi można zarzucać bezmyślne epatowanie przemocą ,ale skoro "Salo 120 Dni sodomy" jest wybitnym dziełem mimo swego nieludzkiego wyuzdanego klimatu, znaczy że w dzisiejszych czasach tylko w taki bezpośredni sposób można otworzyć ludziom oczy na niektóre sprawy. Sam nie zachwycony byłem odrażającą "Wilczycą z SS" ale "Tygrysica Syberyjska" mi się bardzo podobała, lubię stare filmy sensacyjno -erotyczne ,dreszczowce i gore, a wszystko to po części zawarte jest w tej produkcji. Polecam ludziom o twardych nerwach ,chociaż typowy film gore ,ani typowy horror to nie jest.

Ocena Ogólna: 6/6