NEKRomantik "What lives that does not live from the death of someone else ?"



[Gientelmen]

 

Produkcja - Niemcy

Data produkcji: 1987 rok

Czas trwania filmu: 78 minut
Reżyseria - Jorg Buttgereit
Scenariusz - Buttgereit & Franz Rodenkirchen
Efekty specjalne - Jorg Buttgereit ,Lorenz ,Rodenkirchen
Wykonanie truposzy - Buttgereit & Rodenkirchen


Występują:


Daktari Lorenz (Robert Schmadtke)
Beatrice Manowski (Betty)
Harald Lundt
Susa Kohlstedt


Banned from public display

""(...)To o czym rozmawiamy to istne fobie ...Z wysokim oszacowaniem na próbnej skali ... I nawet po bardzo długim okresie odczulenia możesz mieć nagły nawrót z najgorszymi możliwymi skutkami . Ale kiedy osoba nieustannie jest stawiana przed obliczem z tymi fobiami . To nie staje się mniej straszliwym ? Ja myślę specjalnie o żołnierzach na wojnie . Kto nie mógłby wytrzymywać widoku krwi....Czy młodzież, która patrzy na brutalne filmy przez cały czas ? Oczywiste jest zmniejszenie strachu przez ciągłe odczulanie ale tylko z mniej poważnych fobii. Ale mówimy o arachnofobii (...)Pająki, bo one tak wyglądają... i nawet chociaż są użytecznymi stworzonkami są powodem wielu ludzkich fobii. Te fobie biorą się z patologicznego strachu. Ci ludzie mogą czasami być leczeni przez wstrząsową terapię lub odczulanie. Pamiętam sprawę gdzie po prostu położyłem pająka na pacjenta ręce... i jego fobia została natychmiast wyleczona. Wówczas zaprzyjaźnił się z tymi stworzonkami. On zaczął hodować tarantule... aby wyleczyć inne, podobne wstręty: na przykład, obawa brudnych upierdolonych lub martwych ciał . To oczywiście, nie wyjaśniona dziedzina psychologii ...i uczyniliśmy tylko pierwszy krok w ten tajemniczy świat...(...)"
(NEKRomantik 1987)

Jeśli Wy nie musicie leczyć wstrętu do brudnych upierdolonych martwych ciał ,i po dziesięciu minutach oglądania będziecie nadal czuli fascynację i czerpali przyjemność z oglądania tego filmu, znaczy, że zrozumieliście sztukę Jorga Buttgereita. Bo trudno tego filmu nie nazwać szeroko rozumianą "sztuką" - przemawiającą raczej do małej, wyszukanej grupy odbiorców. Jest kultowy – nie da się zaprzeczyć - jest również jednym z najbardziej odrażających filmów gore...(dlatego zrobił tyle szumu) W Polsce mało kto miał okazję zobaczyć ten film z prostych przyczyn - nikt nieodważy się go wydać na DVD,VCD, nie wspominając o kasetach Video lub transmisji w TV... można go nabyć poprzez drogę internetową (sklepy z DVD, itd.), ale nie warto się starać, sam wiem jak trudno go zdobyć, a dlaczego nie warto ?? Po prostu film jest "za słaby"... i "za mocny" zarazem. A swoją " wieloletnią moc" zawdzięcza wyrobionej otoczce "tajemniczego chorego filmu" + ciekawa ( kiczowata ) okładka i sama tematyka.Teraz coś o budowie filmu : zamiast stopniować napięcie - w pierwszych sekundach filmu jest ono rozładowane, a potem możemy czuć tylko obrzydzenie, i czekać na ostrzejsze momenty, słuchając przygnębiającej, klimatycznej muzyki która znajduje swe odzwierciedlenie patrząc na całokształt filmu. (Muzyka spełnia swoje zadanie - wprowadza w chory nastrój) - takie wrażenie można odczuć gdy się "rzuci okiem" na ten obraz.


Fabuła i tematyka :
Film zaczyna się w nocy... ciemność... słychać mocz -oddawany na trawę przez kobietę.Mąż ją pogania aby się pospieszyła, w końcu wsiada do samochodu, jadą. Ona wyjmuje mapę, zasłaniając już i tak znikomą widoczność na drodze... Głośny pisk ,hałas, uderzenie -- wpadają pod pociąg. Wstaje nowy dzień - ptaszki śpiewają pół kobiety leży na trawie - gdzie drugie pół -niewiadomo, mężczyzna leży za kierownicą, jedno oko zwisa na nerwie... pognieciony nieco samochód ocieka krwią (co jest trochę nienaturalne) , potrzaskane szyby, lusterka- w tym momencie, na tle tych makabrycznych widoków wyświetlane są napisy. Przyjeżdża "Agencja oczyszczania ulic Joego" (ludzie z kostnicy) i pakują zwłoki do worków .Przy okazji zabierając niektóre części ciała dla własnych "potrzeb". (oko, wnętrzności - np. serce, które potem znajdzie swoje miejsce w słoiczku) Jeden z nich wyjmuje z kobiety serce, pakuje w papier, chwilkę później wyjmują worek foliowy na zwłoki, i wkładają doń pół ciała - scena doprawdy odrażająca ,mniej odpornych widzów mogąca przyprawić o mdłości. Potem panu kierowcy zostaje odebrane oko - które wisiało sobie na nerwie wzrokowym...

Tak zaczyna się "NEKRomantik" Jorga Buttgereita, niemieckiego reżysera kilku naprawdę chorych ,ciężkich filmów gore : 'Schramm" ,"Dead King" ,dokumentalnego "Corpse Fucking Art" oraz drugiej części NEKRomantika "Nekromantik 2 ;The Return of the loving dead" ( tytuł pomysłowo odwołujący się do Return of the LIVING dead, ale sam film jest sporą dawką bezmyślnego gore, ale pośmiać się można ) Trzeba jednak przyznać, że efekty specjalne robione przez Jorga są całkiem dobre, przez co wiele scen zapada w pamięć. Współpracował on również przy filmie TROMY "Killer Condom" ,robiąc właśnie efekty specjalne ... oczywiście jakby mało było efektów, w filmie wykorzystano fragment dokumentalnego filmu przedstawiającego okrutne zabijanie królika.

Film opowiada o codziennym, choć raczej pasuje tu określenie "niecodziennym" życiu Betty (w tej roli Beatrice Manowski, niewiadomo dlaczego ukrywająca nazwisko jako "Beatrice M." - tak właśnie napisano na każdym wydaniu DVD) i Roberta (Daktari Lorenz).Są kochankami, mają również inne zamiłowanie zwane ...nekrofilią. W ich mieszkaniu pełno jest słoików poustawianych na blaszanych piwnicznych półkach ,w których kolekcjonowane są części ciał (które Robert zabiera z wypadków, w wyżej opisany sposób- pracuje w Agencji Oczyszczania ulic Joego") ... Film można na siłę nazwać dramatem erotycznym (być nekrofilem to poważny dramat hehe), ale nazwa "dramat" ani "erotyczny" nie oddaje w pełni klimatu... Spotkałem się z zaszufladkowaniem NEKRomantika jako horroru, filmu erotycznego, gore, dramatu ,a jednym słowem : łączy on wszystkie te gatunki w jedność , nie dla wszystkich w udany, ale w zaskakujący sposób. Jeśli ktoś chce poznać dalsze smutne przygody Betty i Roberta, może obejrzeć ten film - specjalnie nie zdradzam doprawdy "pomysłowego" zakończenia, i celowo nie rozpisywałem się nad treści filmu - jaka jest łatwo się domyśleć - zero akcji, kilka "śmiesznych" scen... ale ostrzegam - film jest wyjątkowo nieapetyczny , i nie powinien być oglądany przez osoby poniżej 18 roku życia, nie wspominając o tych, którzy jeszcze z klimatami gore nie mieli do czynienia - lepiej niech swą podróż zaczną od innego filmu.

Mam mieszane uczucia do tego "dzieła". Film stał się kultowy przez to, że w czasach upadku NRD (gdzie był tworzony) poruszał pewne problemy, szokował, i oprócz wywołania obrzydzenia miał zmuszać do przemyśleń (?) nad egzystencją (?) Obraz ten jednak do dziś ciekawi kolejnych maniaków horroru , którzy koniecznie chcą go zobaczyć... "NEKRomantik" ma w sobie jakąś moc, mimo, że trąci myszką w porównaniu do nowych filmów gore (jest z roku 1987) jednak jest w tym pewien urok - przynajmniej dla fanów splatter - horrorów. Inni lepiej niech nie sięgają po filmy Buttgereita, a jeśli już wpadnie im w ręce którykolwiek, to wątpię ,aby byli zadowoleni po obejrzeniu. Nawet przeciętni fani horroru mogą sobie odmówić "przyjemności oglądania" - jest to raczej produkcja dla wybranych, totalnie, absolutnie, niepodważalnie zainteresowanych. Jeśli jesteś chory na punkcie nietypowych produkcji , usiądź wygodnie w ponury jesienny dzień (w nocy i w dzień film robi podobne wrażenie %-) ) włącz sobie na komputerku Nekromantika , otwórz browar ,włącz głośniki , weź głęboki oddech i wciśnij play ... jeśli po 5 minutach Twoja podłoga i ubranie nie są splamione wymiocinami - znaczy ,że się wkręciłeś. Jeśli na Twym zegarze minęła już godzina i nadal oglądasz film z otwartymi ustami i oblizujesz się na widok Betty ,znaczy, że jesteś chory psychicznie albo masz skrzywione poczucie humoru %-) . Trzeba przyznać - robi wrażenie - niektórych zachwyca głupotą, przemocą, bezmyślnością, innych ciekawi sama tematyką nekrofilii, jeszcze inni widzą w nim ambitny obraz opowiadający o problemach dzisiejszego świata.

Mnie szczerze mówiąc ciągnęło do tego filmu z wielu powodów : lubię unikalne, pokręcone, dziwne filmy, szczególnie gore, poza tym reżyser dobrze wiedział, że kręcąc film o nekrofilach stworzy coś niecodziennego, po co sięgnie wielu ciekawskich maniaków... Podsumowując : Czy warto zobaczyć ? Nie warto, szkoda czasu na poszukiwania i na oglądanie - wystarczy wiedzieć ,że taki film istnieje...jest wiele bardziej udanych produkcji tego typu, bardziej wysmakowanych i sensowniejszych. Zależy od gustu - niektórych rozśmieszy ,inni przejdą obojętnie ,a komuś może naprawdę poprzestawiać w głowie ... Ostrzegam- wybór należy do Was.

P.S.- Druga część "NekRomantika" jest już w zupełnie innym klimacie, z dużą dawką ironii,humoru (czarnego). Jest również różnica w brutalności ... ale oba są chore, przyznać trzeba - wyjątkowe i nie powtarzalne.