Guinea Pig IV - Mermaid in the Manhole

(Królik Doświadczalny IV: Syrena w Kanale)



Sachmeth



 

Gatunek: Horror
Produkcja: Japonia
Data produkcji: 1988 rok
Czas trwania filmu: 63 minuty
Scenariusz:
Hideshi Hino
Reżyseria: Hideshi Hino

 

Występują

Shigeru Saiki .... Artysta
Mari Somei .... Syrena

 

Film ten jest swojego rodzaju wyjątkowym opowiadaniem o malarzu. O człowieku, któremu niedawno zmarła żona. Mieszka sam. Jest sam. Żyje przeszłością, wspomnieniami z dzieciństwa.. Co pewien czas idzie do swojego tajnego pomieszczenia by wspominać.. udaje się do kanału. Patrzy na cenne dla niego przedmioty, swojego zwierzaka (tzn. jego ciało) i maluje. Tego dnia spotkał tam syrenę. Syrenę, którą kiedyś już namalował. Pragnie uczynić to po raz drugi, to jego życiowa misja... jednak okazuje się ze owa piękna istota cierpi na jakąś infekcje. Malarz zabiera ją do domu... Z biegiem czasu, nowotwory (bąble i inne narośla zjadają całe jej ciało.. Malarz maluje siedmiobarwnym płynem jaki z nich wypływa.. Wszystko trwa aż do ostatniej chwili jej życia. Momentu w którym z jej pięknego ciała pozostał tak naprawdę tylko kawałek twarzy i dłoń. Nie będę opisywała toku wydarzeń, wszystkiego co stało się w trakcie malowania obrazu. To każdy musi sam zobaczyć. Film pokazuje nam to, co jest w stanie zrobić z człowiekiem(?) choroba... to doskonały przykład na to, że człowiek nie ma panowania nad naturą. Widzimy następujące po sobie stadium nowotworowe, zbliżającą się agonię.. walkę o życie.


Napięcie filmu rośnie wraz z postępowaniem choroby. Mimo wszystko film ma w sobie pewien spokój. Nie jest hałaśliwy, wszystko dzieje się umiarem jeżeli chodzi o prędkość akcji. Mamy czas wcisnąć między sceny swoje myśli, możemy ocenić sytuacje, spróbować zrozumieć treść. Sposób pokazania fabuły jest wg mnie po prostu fajny i zaskakujący. Przypomina mi nawet filmy z serii Archiwum X, w których to zawsze odbiorca pozostawał w pewnej niewiedzy, w których puenta była zaskoczeniem.... „To jest raport ze śledztwa Nawiązując do raportu z autopsji ... poćwiartowane ciało było żoną malarza. Ona była w ósmym miesiącu ciąży ...i w końcowym stadium raka brzucha. Nowotwór był wszędzie w jej ciele. Zarodek umarł wewnątrz niej. Jednakże malarz upierał się że zabił syrenę. Nawiązując do testu psychologicznego.. on jest schizofrenikiem, i był leczony. Takie są wyniki śledztwa. Rybia łuska została znaleziona w wannie ... ale Japońskie Rybie Laboratorium nie ustaliło z jakiego rodzaju ryby pochodziła.” (Guinea Pig 4) Ten tekst w ostatnim fragmencie „Syreny w kanale” jest rozwiązaniem całej opowieści. Przez cały film reżyser pozwolił nam wierzyć, iż kobieta wyniesiona w wannie z kanału, to naprawdę syrena (może jednak?), aż nagle zobaczyliśmy wszystko z zupełnie innej perspektywy, pozbawionej fantazji.. Właśnie ten baśniowy dodatek jakim jest motyw syreny dodaje temu filmowi pewnego smaku, czegoś na co fajnie się patrzy. Mamy do czynienia z paskudnymi bąblami, choroba, robakami, krwią... a wszystko to połączone z Syreną – czymś co jest piękne i delikatne. Wg mnie to naprawdę bardzo fajnie zastosowany kontrast. Jest to druga część z tej serii jaką obejrzałam (jak narazie) i myślę, iż nie powinno się jej porównywać do pierwszej - „Devil’s experiment”.. mamy tu pewną fabułę, film jest dość ciekawy. Jest na co patrzeć. Nie jest to jednak szczyt niesmaku jaki można osiągnąć w gore , ale może to i dobrze


Ocena Ogólna: 5/6