Long Time Dead

(Czas Smierci)

Gientelmen

 

Gatunek: Thriller/Horror
Produkcja: USA
Data produkcji: 2000 rok
Czas trwania filmu: 97 minut
Scenariusz:
Marcus Adams
Reżyseria:
Marcus Adams

 

Występują

Joe Absolom .... Rob
Lara Belmont .... Stella
Melanie Gutteridge .... Annie
Lukas Haas .... Webster
James Hillier .... Spencer
Alec Newman .... Liam
Mel Raido .... Joe
Marsha Thomason .... Lucy
Tom Bell .... Becker
Michael Feast .... Paul Brennan

 

 

Jestem doprawdy przerażony. Prerażony, gdyż widziałem właśnie najgorszy i najbardziej żałosny pseudo-dreszczowiec jaki kiedykolwiek nakręcono. Totalna klęska i beznadzieja, naprawdę mógłbym zakończyć w tym miejscu recenzję, bo zrobiłem co najważniejsze - poinformowałem Was ,iż jest to najgorsza klapa jaką dane mi było zobaczyć i ostrzegam Was, byście nie sięgali po ten pseuo-film, nawet jakbyście dostali go za darmo. No ale do obowiązku recenzenta należy to ,by opisał film nieco obszerniej ,abyście dowiedzieli się o czym jest ten szajs. Tak więc zaczynam opisywać fabułę póki cokolwiek pamiętam z tego filmu ( po napisaniu recenzji postaram się go wymazać z pamięci).

Fabuła prosta jak drut - grupka młodzieży bawi się na imprezie techno, piją piwko palą trawę - no i wpadają na pomysł aby pobawić się w wywoływanie duchów. Nie dowierzają ,że jakiekolwiek duchy istnieją, ale co tam ,spróbować można. Tak więc zasiadają w kółeczku i robią czary mary , no i się przelękli bo cosik się zaczęło dziać- jeden koleś nawet się tak podjarał że spierdolił. Później okazuje się ,że koleś ten ma jakieś koszmarne wspomnienia- jego ojciec był satanistą i bawił się w czary mary , o czym synek dowiaduje się stopniowo. Gdyby nie ten wątek ,to film miałby prostszą fabułę niż najgłupszy pornol, a tak to nawet śmiem uwierzyć ,że produkcję tą nakręcił homo sapiens ,czyli człowiek myślący. Jedziemy dalej - tak więc wiadomo - wywołali złego ducha , no i teraz wszyscy po kolei zginą - aż strach się bać. No i giną z rąk ducha , dostają jakieś oparzenia nawet aby było ciekawiej. Lepsze efekty specjalne , muzykę i klimat mają filmy sensacyjne klasy C, ale co tu narzekać, skoro mamy do czynienia z filmem klasy Z.

Wracając do samego "klimatu" - Film oglądałem w deszczowy zimny dzień , siedząc w samej koszulce - jednak nawet w chwilach które miały niby zbudować napięcie strach i zaskoczenie nie dostałem dreszczy - film po prostu rozgrzał mnie solidną dawką głupoty.

Naiwne i prostackie zabiegi , typowa "groźna" muzyka , sztuczne napięcie, bezgraniczna głupota bohaterów, którzy czynią wszystko by sami siebie niechcący wystraszyć, tandetne chwyty które nie zaskoczyłyby nikogo nawet 30 lat temu - aż trudno mi uwierzyć, że to film nakręcony na poważnie, a nie parodia , pastiż horroru etc. Reżyser chyba zbyt podniecił się "Final Destination" -tam jednak były jakieś ciekawe pomysły momentami , no i dystans, humor... A "Long time dead" jest poprostu tak słaby , marny i beznadziejny ,że nawet ktoś kto nie widział w życiu horroru nie przeląkłby się przez sekundę. Mamy w tym filmie tyle oklepanych chwytów które mają na celu wystraszyć widza - jednak co najwyżej śmieszą. Z uśmiechem zażenowania oglądałem te wypociny, i stwierdzam ,że tysiąc pięćset siedemdziesiąty ósmy odcinek brazylijskiej telenoweli ma w sobie więcej pomysłowości i oryginalności niż ten film. On jest poprostu anty-nowatorski. A zakończenie jest tak mega kretyńskie, że wątpię w istnienie ludzi którzy widząc je nie popłaczą się ze złości (że obejrzeli do końca) albo nie wybuchną ze śmiechu. Wątpię też, że ktoś wytrwa do końca. Ja wytrwałem, serdecznie żałuje. Najgorsze to ,że czytałem kilka pozytywnych recenzji , i dlatego sięgnąłem po ten film - myślałem ze jest solidny i w miarę dobry - jednak jest tak kurewsko schematyczny i prostacki ,że nie mogę znaleźć odpowiednika dlań - "Oszukać przeznaczenie" jest już milion razy lepszym filmem. Tak więc zapraszam niektórych serdecznie do obejrzenia ... znaczy się, ujmę to inaczej : Masochiści - możecie spróbować obejrzeć !! 100 % katorgi ,nudy, mordęgi i wszystkiego co najgorsze !!!

Ocena Ogólna: 0 / 6 (na 1 / 6 trzeba czymkolwiek zasłużyć. W tym filmie brakuje wszystkiego- mamy natomiast wielkie ZERO)