Saló o le 120 giornate di Sodoma - Salo - 120 Dni Sodomy



[Gientelmen]

Saló o le 120 giornate di Sodoma - Salo - 120 Dni Sodomy

gatunek: Dramat / Erotyczny / Horror
produkcja: Francja / Włochy
data produkcji: 1975
od lat: 18
reżyseria: Pier Paolo Pasolini
scenariusz: Pier Paolo Pasolini
Sergio Citti
na podstawie: książki Markiza De Sade
zdjęcia: Tonino Delli Colli
muzyka: Ennio Morricone
Carl Orff
scenografia: Dante Ferretti
czas trwania: 117 min

Obsada:
Paolo Bonacelli (książe)
Giorgio Cataldi (biskup)
Umberto Paolo Quintavalle (sędzia)
Aldo Valetti (prezydent)
Caterina Boratto (signora Castelli)
Helene Surgere (signora Vaccari)

Po obejrzeniu tego filmu , wyczytałem gdzieś takie zdanie : "Pasolini w kinie, podobnie jak Sade w literaturze, wytyczył granice, których przekroczyć nie sposób, ich przekroczenie jest fizycznie niemożliwe." Pomyslałem, że granice te zostały dawno przekroczone w filmach takich jak "Nekromantik" ...ale czym jest gore , w porównaniu z innymi filmami ? Nieraz bardziej wstrząsający jest nawet dramat obyczajowy niż np. "Królik Doświadczalny" czy inne japońskie "Laboratorium Diabła" które nic nie wnoszą do naszego życia,oprócz realistycznych ,pseudodokumentalnych obrazów pamiętanych przez długi czas.
O "SALO" też niektórym pewnie trudno będzie zapomnieć, bo film ukazuje prawdziwe oblicze "człowieka", perwersje i wyzuzdania, jakie drzemią w ludziach sprawujących władzę,a zarazem anarchię ,wprowadzaną przez władzę państwową .Po wielu latach, obraz nadal szokuje brutalnością, podobnie jak niektóre filmy gore, chociaż nie można go do takowych zaliczyć.Gore musi być pełne krwii ,flaków i nieraz bezmyślności...W przypadku "SALO" mamy zupełnie na odwrót - fakt ,jest ogromna brutalność - przemoc psychiczna i tortury fizyczne ,lecz ukazane w nieco innym świetle ,co sprawia,że przeciętny miłośnik flaczków uzna ten film za nudny, długi ,chory i przygnębiający.
Tak więc miłośników "Martwicy mózgu" nie zachęcam do oglądania, ale przejdźmy wreszczie do najważniejszego punktu :
O czym jest film ?? Oglądamy ostatnie miesiące drugiej wojny światowej. Faszystowscy dostojnicy doprowadzają do porwania z ulic miasta grupy młodych chłopców i dziewcząt. Porwani są odizolowani od świata ,a o ich istnieniu nie pamięta już nikt. Dla reszty świata są poprostu "martwi". Naprawdę jednak biorą udział w długotrwałej orgii, podczas której będą dręczeni najbardziej wymyślnymi torturami, seksualnymi rytuałami, będą świadkami spełniania zachcianek zboczonych dostojników,łącznie ze zjadaniem ekskrementów...
Film luźno oparty na powiesci Markiza De Sade, ale przeniesiony w inne realia historyczne - akcja przeniesiona z XVIII wieku w rok 1943 do republiki SALO, gdzie usiłowano przywrócić faszystowskie rządy Mussoliniego.
Na trzy tygodnie przed premierą Pasolini został zamordowany.W Polsce wystawiono jego sztukę Affabulazione w warszawskim teatrze Studio (1984) oraz w krakowskim Starym Teatrze (1985).Ten wybitny włoski artysta był pisarzem, reżyserem, krytykiem i publicystą, teoretykiem filmu, angażował się w działalność polityczną."SALO" to napewno obraz wartościowy,skłaniający do zastanowienia się nad naturą człowieka, nad tym, co w nim drzemie,jest filmowym esejem na temat demoralizacji władzy.
W założeniu Pasoliniego "120 Dni Sodomy" miało być swoistą anty - alegorią faszyzmu, potwornej ideologii, która posługując się górnolotnymi hasłami, w ostatecznym efekcie dążyła do całkowitego uprzedmiotowienia człowieka, niemalże uczynienia z ludzkiej istoty przedmiotu jednorazowego użytku.Pasolini doskonale zdawał sobie sprawę,że aby ukazać perwersyjną stronę ludzkiej duszy ,trzeba stworzyc coś wyjątkowo okrutnego ,bo prawie wszystko zostało już w kinie pokazane, i mało co jest w stanie człowieka zaskoczyć. Ten wielki spektakl okrucieństwa,którego bohaterowie utożsamili wolność z posiadaniem niewolników ( dręczeniem ich w każdym tego słowa znaczeniu, wykorzystywaniem do wszelkich celów ,łącznie z mordowaniem ) nie jest wizją którą może i powinien obejrzeć każdy śmiertelnik.Polecam film wielkim miłośnikom dobrego kina ,którzy zapewne znają ten film ,a reszcie czytelników, którzy nie mieli styczności z szokującymi ,ciężkimi filmami , nie polecam ze względu na zbytnią brutalność , nie spotykaną w takim wydaniu w żadnym z horrorów.

"Świat w którym żyjemy jest światem stworzonym przez Markiza de Sade'a" -Yukio Mishima.


-

Ocena końcowa: Nie chcę wystawiać oceny , gdyż czym innym jest kultowe dzieło - a czym innym są kultowe horrory klasy B , i nieco komicznie wyglądałoby ocenianie np. "Zabójczych Klaunów z Kosmosu" obok twórczosci P.P.Pasoliniego.

Gientelmen
P.S- film jest czasem emitowany na polskim kanale "Ale Kino!" lub bodjajże "La Cinema" , zapewne w wersji okrojonej ,cenzurowanej ...