Santa Sangre

(Święta Krew)

Gientelmen

Gatunek: Horror/ Dramat
Produkcja: USA
Data produkcji: 1989 rok
Czas trwania: 123 minuty
Scenariusz:
Alejandro Jodorowsky
Reżyseria:
Alejandro Jodorowsky

 

Występują

Axel Jodorowsky .... Fenix
Blanca Guerra .... Concha
Guy Stockwell .... Orgo
Thelma Tixou .... The Tattooed Woman
Sabrina Dennison .... Alma
Adan Jodorowsky .... Young Fenix
Faviola Elenka Tapia .... Young Alma
Teo Jodorowsky .... Pimp
María de Jesús Aranzabal .... Fat Prostitute
Jesús Juárez .... Aladin
Sergio Bustamante .... Monsignor
Gloria Contreras .... Rubi

 

Ostatnim film Jodorowskiego ,który trudno zaklasyfikować,jest to dziwna osobista wizja zapewne zrozumiała niestety w największej części samemu reżyserowi, gdyż film jest trudny w odbiorze, mało przejrzysty, chociaż czytałem nawet, że "Santa Sangre" to najbardziej komercyjny projekt z wyraźnie zarysowaną fabułą (?) stwarza iluzję magicznego dramatu rodzinnego z typowymi dla artysty wątkami surrealistycznymi...


No i taki mniej więcej jest ten film ,jeno nie powiedziałbym ,że ma jasno zarysowaną fabułę, gdyż kilka wątków mogłoby spokojnie być usunięte z filmu ,i nie zaszkodziłoby to fabule (np. pogrzeb słonia, widowisokowy ot i tyle), ale cóż - plastycznie oprócz do niemieckiego ekspresjonizmu ,reżyser odwołuje się do L.Bunuela i do F.Felliniego, więc mamy typowy "nietypowy" film :-) Z tym ekspresjonizmem niemieckim nie jest aż tak drastycznie jak w Gabinetach doktora Caligari rozmaitych ,ale napewno wiele pracy włożono w teatralne ,kostiumowe oblicze filmu. "Ujarzmiony przez pewne konwencje, klasyczne zasady kompozycji zbliża się blisko do popularnych gatunków filmowych"- o jakich to gatunkach mowa ?? ano najsilniej SS odwołuje się do horroru ,dlatego o nim właśnie pisze tą recenzje. Zabierając się do obejrzenia tego dzieła nie spodziewałem się wielu drastycznych scen rodem z filmów gore ,i świetnej muzyki ... Santa Sangre to film pełen motywów autobiograficznych (dzieciństwo głównego bohatera, granego zresztą przez synów reżysera, spędzone w cyrku). Pisząc o cyrku muszę coś wyjaśnić - film pokazuje opisując głównie historię cyrkowców , morderców , dziwek , szaleńców religijnych , ludzi z zakładów dla umysłowo chorych etc. nawiązuje do meksykańskiego seryjnego zabójcy.

Tak więc na początku widzimy zarośniętego człowieka w pomieszczeniu wyglądającym jak miejsce dla małp w ZOO ,nawet kłoda drzewa jest i lina, widok tego człowieka w otoczeniu doktorów w dziwnym pomieszczeniu z białymi ścianami sugeruje nam ,iż trafił po ciężkich doświadczeniach ,na co wskazuje jego zachowanie, do zakładu dla umysłowo chorych ,których w połowę filmu widzimy m.in. w scenie "wypadu do burdelu" ale za wiele nie chce zdradzać, gdyż takie artystyczne filmy najlepiej obejrzeć samemu na własne oczy , tak więc w tej recenzji nie chcę zdradzać zbytnio fabuły ,która jest wystarczająco zagadkowa... mamy jednym słowem może nie ukazanie psychiki mordercy ,lecz film o psychice wrażliwego człowieka który miał trudny żywot, podobnie jak każda z przedstawionych osób.Przełomowa scena ma miejsce kiedy pewna dziewczyna oblewa kwasem nagiego pracownika cyrku ,oraz jego towarzyszkę , podczas miłosnych uniesień ...Ten nagi grubas wybiega na ulice trzymając się za swe oparzone przyrodzenie, a następnie podrzyna sobie gardło ,a jego krew zlizują bezdomne psy... podobnie jak kury ,które wcześniej dziobały ucięte ręce dziewczyny ,odcięte oczywiście przez grubego cyrkowca ,który w furii ,oblany kwasem, chwycił za dwa noże i...

Scena obcięcia rąk jest mimo swej drastyczności poprostu doskonale nakręcona, aby nie psuć klimatu zapraszam  do obejrzenia tej starej ,kulowej artystycznej produkcji Jodorowskiego.
Podsumowując: Znakomite kreacje, piękna strona wizualna, gra aktorska ,nietypowa ale mocna konstrukcja, obraz stanowiący mocną jedność, spójny - jednak w czasie oglądania może wydawać się nieco zbyt surrealistyczny i chaotyczny. Nie jest to napewno łatwostrawny film , raczej głęboki i mocny przekaz o religijnej obsesji, zemście, miłości, sztuce, pełen aluzji i odwołań do innych dzieł. Każdy fan grozy otwarty na nieco odmienne produkcje niż klasyka horroru i gore powinien sięgnąć po "Santa Sangre".

Ostrzegam ,że film niekoniecznie może się spodobać ludziom przyzwyczajonym tylko do horrorów pokroju Piątku 13, Candymana, również wręcz przeciwnie, miłosnikom typowego gore. Ostrzegam wrażliwszych odbiorców którzy zaciekawieni pięknem kina artystycznego i kostiumami, zechcą sięgnąć po ten film, gdyż jest wiele naprawdę ostrych scen ,jak chociażby realistyczne i krwawe ,brutalne zamordowanie kobiety przy pomocy noża. Jest także scena zabicia nożem kobiety ,którą potem półnaga ubrano w cyrkowy strój królika, oraz scena malowania zwłok w uprzednio wykopanym grobie, co stało się potem zdradzać nie będę, jednak naprawdę jest wiele surrealistycznych scen ,jedne piękne inne odstręczające , np. kiedy jeden z klientów kurtyzan odrywa sobie powoli ucho , a następnie chce na siłę wepchnąć je przechodzącej obok dziewczynie... Jednak jak wspomniałem już chyba 100 razy typowy szokujący horror to nie jest ,i zapraszam do zapoznania się z Santa Sangre każdego miłośnika ambitnego kina. .

Ocena Ogólna: zazwyczaj nie oceniam takich dzieł, ale zrobie wyjątek :
6/6 jako dzieło A.Jodorowskiego i ambitne kino , 3/6 jako horror dla szerszej publiczności, która nie przygotowana jest na takie wizje. Ja sam ,mimo szacunku dla takich produkcji, wolę oglądać jednak klasykę gore:) Po prostu mamy do czynienia z filmem przeznaczonym to konkretnego grona wysublimowanych odbiorców:)