They Live

(Oni żyją)

 



Gientelmen

 

Gatunek: Thriller / Sci-Fi / Horror
Produkcja:USA
Rok produkcji: 1988
Reżyseria:John Carpenter
Scenariusz: John Carpenter
Czas trwania: 93 min.

 

Występują

Peter Jason: Gilbert
Susan Barnes: Szatynka
Sy Richardson: Czarny rewolucjonista
Norman Alden: Foreman
Raymond St. Jacques: Street Preacher
Susan Blanchard: Ingenue
George 'Buck' Flower: Drifter
Roddy Piper: Nada
Keith David: Frank
Meg Foster: Holly

 

Nie mam zwyczaju opisywać obszernie filmów które nie są przełomowe, które są komediami gore, albo poprostu są słabe i nietypowe dla gatunku grozy. "Oni żyją" Carpentera nie jest typowym przedstawicielem kina grozy, nie jest jednak ani komedią gore, wielce przełomowy też nie jest... jest horroro - thrillerem zrobionym jednak z humorem ,i przymrużeniem oka.


Jego fabuła przedstawia się tak : John przybywa do Los Angeles aby szukać pracy , trafia na karton pełen okularów który pozostał po siedzibie pewnej sekty religijnej, nakłada je, i co się okazuje ,można nimi namierzyć obcych , którzy opanowali planetę i tworzą cos na wzór państwa totalitarnego ,które kontroluje każdy ruch ,wpływa na decyzje jednostki, werbuje kolejnych fanatyków pieniądza.
Przez okulary widzimy czarno białą rzeczywistość, a zwykłe gazety i bilboardy które na codzień wyglądają tak ,jak mają wyglądać, nagle zyskują nową wartość - widzimy napisy w stylu "Bądź posłuszny" (władzy), "Oglądaj TV" , "Konsumuj", "wykonuj polecenia","Bądź uległy" czy jakieś tam inne ,nie pamiętam zbytnio ze względu zbyt odległego czasu od obejrzenia filmu do dnia dzisiejszego:) jednak jedno jest pewne - w okularach widać całą prawdę o systemie, a normalny szary człowiek nie ma pojęcia o ICH istnieniu...

Właściwie nie do końca wiadomo ,czy ONI to kosmici ,jeno napewno jacyś OBCY prowadzący rządy nad społeczeństwem, coś na zasadzie systemu totalitarnego ,żądzy pieniądza itd (na banknotach widać napisy "Oto twój Bóg!" )Co ciekawsze, po założeniu okularów bohater widzi, iż niektórzy (ONI) mają wyjątkowo głupie ryje będące wypadkową połączenia metalu, czaszki ,twarzy, maski ,ryja terminatora , a na dodatek na facjacie uwagę przykuwają błyszczące jakby kocie oczy, zresztą wystarczy spojrzeć na fotki pod recenzją :)


Tak więc nasz bohater, po ujrzeniu na własne oczy postanawia wypowiedzieć wojnę materialistyczno - imperialistycznym obcym :)
Uzbraja się w grzmiące kije (mam na myśli karabiny , użyłem jednak staro-indiańskiego sformułowania, gdyż jestem fanem westernów). Do pomocy w ostatecznej rozgrywce werbuje czarnoskórego koleżkę, który, przepraszam za wyrażenie, ni chuja nie chce założyć okularów, wybucha nawet niezła bójka , czego efektem jest jednak to, iż czarnoskóry niedowiarek przejrzał na oczy, gdy na jego łbie znalazły się owe magiczne okulary, siłą włożone , swoją drogą całkiem zabawna scena ,której screena umieszczam również pod recenzją , która miała być krótka ,a jest coraz dłuższa:) Tak więc wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to ,że film zły nie jest, ośmielę się powiedzieć, że jest bardzo dobry, choć bliżej mu do thrillera SF niż do horroru. Fani Carpentera muszą zobaczyć (zapewne i tak już widzieli) , fani filmów klasy B z lat 80 także muszą zobaczyć przeciętny fan horroru, gore etc także powinien znać tą produkcję, bo jest to napewno lepsza rozrywka niż filmy Tromy i inne gore na wesoło. Ten film ma swe symboliczne znaczenie, pokazuje walkę jednostki reprezentującej klasę robotniczą z władzą kontrolującą każdy nasz ruch, i mimo ,że wszystko z przymrużeniem oka - całość prezentuje się znakomicie, a zakończenie wogóle powala na kolana !

Ocena Ogólna: 5/6